Na bal pójdę dziś
po dotyk obcych dłoni,
w zwiewnej zielonej sukience
zatopię się w szelest muzyki.
Obcasami wystukam tęsknotę,
biodrami falować będę,
za te nieprzespane
oddalone od ciebie noce.
Uniosę się nad parkiet
zostanę dźwiękiem tanga ,
albo muzycznym szmerem walca.
Zwinę się w kłębek dźwięku.
będę dla innych oczu tańczyć.
dla innych dłoni oddam
ciepło ciała zmęczonego tańcem
Dla Ciebie tańczyć chciałam
w twoich poetycznych snach.
zamknąłeś swoje sny w skrzyni .
Orkiestra dla mnie czasami gra,
tanecznej sali muzyki wir
opatuli mnie dziś
płaszczem zapomnienia.
koraline